Na podstawie życia o odpowiedzialności indywidualnej, też tej dotyczącej broni.

Autor: quba_83, prywatnie mgr inż. Budowy Maszyn i Lotnictwa, specjalność: budowa samolotów, absolwent Politechniki Rzeszowskiej, pracujący w zawodzie na stanowisku  konstruktora.

Będzie dość prostym językiem o odpowiedzialności.

Otóż wpadłem dziś na moment do jednego z rzeszowskich marketów budowlanych. Jakieś pierdoły kupowałem, ale przyjrzałem się w kolejce do kasy klientom przede mną i zaobserwowałem coś ciekawego. W zasadzie zwykłe rzeczy. Mężczyzna przede mną, w zbliżonym do mnie wieku, może ciut starszy kupował kilka sztuk „niebezpiecznych elektronarzędzi”, m.in. wiertarkę udarową, szlifierkę kątową (diax czy jak to tam się mówi) i pilarkę tarczową. Towarzyszyła mu młoda, piękna żona i dwójka kilkuletnich dzieci. I tak sobie pomyślałem – pewnie nie będzie chował tych sprzętów przed dziećmi w sejfie…. Hmmm…
Potem oni zapłacili, ja zapłaciłem i praktycznie razem wychodziliśmy na parking. Cała rodzina pakowała się do pokaźnego kombi – kobieta ogarniała dzieciaki, zapinając je w foteliki, a mężczyzna zakupione sprzęty pakował do bagażnika. Wyjeżdżając jeszcze zahaczyli o stację paliw przy markecie, potem nasze drogi się rozjechały.
Wracając do domu dalej sobie o nich myślałem. Całą rodziną robili zakupy budowlane… w niedzielę – pewnie tyle co kupili mieszkanie albo dom, może na kredyt. A facet musi być strasznie zapracowany i jutro skoro świt goni do roboty. Żona pewnie też w domu nie siedzi, przecież z jednej pensji to ciężko by było utrzymać i wychować dwójkę dzieci, a jeszcze nieruchomość własna i fajne auto. (to tylko moje wyobrażenia o nich, ale wielce prawdopodobne)
Rodzina to jednak ogromna odpowiedzialność: za życie i zdrowie tych których kochamy, za ich dobrobyt i ogólne szczęście. A wychowanie dzieci na dobrych, odpowiedzialnych ludzi, którzy odwzajemnią nasze starania, gdy my będziemy starzy i będziemy wymagać pomocy od nich, to sens życia. Dzięki temu nasz gatunek opanował Ziemię, a nasza cywilizacja się rozwija.

I tak sobie pomyślałem o tych przeciwnikach możliwie szerokiego dostępu do broni palnej, którzy argumentują swoje stanowisko właśnie brakiem odpowiedzialności społeczeństwa.

I cóż to za paradoks?

Wracając do przykładu tego mężczyzny z rodziną – facet jest wystarczająco odpowiedzialny, żeby pracować i płacić podatki. Opodatkowuje się jego pracę i jego zakupy, zarówno te z marketu jak i to paliwo, jego nieruchomości. Gość, jeśli pracuje legalnie a nie w szarej strefie, i kupuje legalnie a nie na czarnym rynku, odpowiedzialnie godzi się te podatki płacić, bo przecież pokrywają one koszty utrzymania naszego wspaniałego kraju. Facet zapewne jest na tyle rozsądny, żeby swoim dzieciom wytłumaczyć, że wiertarką czy pilarką można sobie krzywdę zrobić i że to nie zabawki. Swojego syna, obecnie około 7 letniego, gdy trochę podrośnie, to zapewne nauczy odpowiedzialnie tymi narzędziami się posługiwać, tak aby nie zrobić krzywdy sobie ani osobom postronnym. Jeździ samochodem, mało tego, odpowiedzialnie wozi dzieci w fotelikach do tego przeznaczonych – przecież jego obowiązkiem jest zadbać o ich bezpieczeństwo. Prawdopodobnie jest też na tyle praworządny i wiarygodny, że bank mu udzielił kredytu hipotecznego na wiele lat.
Generalnie odpowiada za siebie i swoją rodzinę, za swoje czyny i przez to ponosi wszelkie konsekwencje swoich działań.

Natomiast przeciwnicy poszerzenia dostępu do broni palnej poddają w wątpliwość odpowiedzialność jego i razem z nim jakieś bliżej nieokreślonej „większości” społeczeństwa.

A reszta społeczeństwa też ma rodziny i też pracuje, czy to w handlu, czy usługach czy produkcji. Wiele zawodów wymaga specjalnych kwalifikacji i wieloletniej nauki. Choćby zawodowy kierowca – taki ktoś musi ukończyć mnóstwo kursów: prawo jazdy na ciężarówkę z przyczepą, kurs na przewóz towarów, często materiałów niebezpiecznych, nawet badania psychologiczne i psychotechniczne przechodzi. Bo jeżdżenie dużym tonażem to przecież duża odpowiedzialność.
W zasadzie badania łącznie z psychotestami zgodnie z prawem musi przejść dziś każdy, kto dostaje od firmy do dyspozycji auto służbowe (sam takie przechodziłem).

Jest wiele innych zawodów, w których wymogiem są psychotesty: prace wysokościowe, maszyniści, pracownicy w przemyśle maszynowym (sam takie miałem, z racji, że firma w której pracuję czasami produkuje na zamówienie wojskowe). Przechodzimy te testy ze względu na odpowiedzialność wykonywanych zadań.

Są inne zawody wymagające dużych kwalifikacji i odpowiedzialności: pilot, strażak, lekarz, prawnik i wiele wiele innych….

Jakoś wsiadając do samolotu nikt nie podważa umiejętności załogi, która bierze na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo kilkudziesięciu do kilkuset pasażerów. W razie pożaru dzwonimy po tych, którzy na gaszeniu i ratowaniu ludzi znają się najlepiej. Przecież to służby mundurowe cieszące się największym zaufaniem społecznym. Gdy nam coś dolega idziemy do specjalisty w przychodni i zdajemy się na jego wiedzę i troskę o nas.
No generalnie ufamy sobie, bo jesteśmy za siebie nawzajem odpowiedzialni. Tylko nie w sprawie dostępu do broni palnej. Dlaczego?

Jeszcze tak krótko zahaczę o temat sportu i rekreacji. Wszystkie sporty na tym świecie możemy uprawiać amatorsko i zawodniczo. Oczywiście wszystkie tylko na strzelectwo się krzywo patrzy. Strzelasz sportowo? Jak to? To innego sportu sobie nie mogłeś wybrać? Rekreacyjnie? Ty się chyba bawisz w wojnę. Świrus jesteś! Strzelanie to zło, bo broń zabija. Taaak…. Też to znacie?
Często uprawiamy sporty o podwyższonym ryzyku kontuzji czy nawet skrajnie niebezpieczne – ekstremalne: wyścigi samochodowe czy motocyklowe, rugby, wspinaczka wysokogórska, skoki spadochronowe, kajakarstwo górskie, kolarstwo, łyżwiarstwo, narciarstwo i wiele innych. Niektóre tak absurdalne jak skoki narciarskie: skoczek sunie po rozbiegu skoczni, wychodzi z progu z prędkością przekraczającą 90km/h i z taką prędkością tuż nad ziemią wykonuje skok na oszałamiającą odległość ponad 100 metrów. Wspaniałe tak, że kibice szaleją! Niewiarygodne a zarazem fascynujące! Niebezpieczne? Owszem. I to bardzo. A wszystko to na własną odpowiedzialność – państwo nie musi nas w tym względzie chronić, ufa, że wykażemy się rozsądkiem i nie przekroczymy granic własnych możliwości, zachowując zasady bezpieczeństwa. No ale żeby zaraz chcieć strzelać? Rekreacyjnie? Tu to samo państwo próbuje chronić obywateli przed nimi samymi.

Prezes Kaczyński powiedział, że Polacy nie są gotowi na szerszy dostęp do broni.
Minister Macierewicz mówił o „wielkiej, wielkiej odpowiedzialności”.
Jest sporo zwykłych przysłowiowych Kowalskich, którzy mówią, że z bronią to się ludzie „bedą szczelać na ulicach”.

Jak ich wszystkich przekonać, że się mylą? Jak im uświadomić, że ODPOWIEDZIALNOŚĆ za siebie i najbliższych i za wszystkich tych z którymi żyjemy i tworzymy rodziny, sąsiedztwa, społeczności lokalne, społeczeństwa i narody, to podstawowa cecha zarazem jednostki jak i całego ludzkiego gatunku?

Debata o dostępie do broni palnej trwa.

Zastanawiam się czy jest dzisiaj ktoś kto ma wątpliwość, że na dobre toczy się dyskusja publiczna o dostępie do broni palnej w Polsce. Już wcześniej pisałem Mam wrażenie, że udało się wywołać ogólnopolską dyskusję o broni palnej. Wówczas, w kwietniu 2015 roku miałem wrażenie, dzisiaj mam niezachwianą pewność. Ta dyskusja jest niezwykle szeroka. Zaniechałem już jakiś czas temu szukania i odnotowywania jej przejawów. Kilka lat temu było to możliwe dzisiaj zdecydowanie nie.

To dyskusja praktyczna, nie tylko spieranie się na argumenty. W ramach tej debaty widzę również praktyczny rozwój strzelectwa, to zdobywanie pozwoleń na broń, to zmagania o kształt prawa jakie powinno obowiązywać w naszym kraju. Powstają kluby strzeleckie, stowarzyszenia kolekcjonerskie, pojawiają się organizacje pozarządowe, mające ambicje wpływać na rzeczywistość w Polsce, Polacy uzyskują pozwolenia i kupują broń. Wszystko to bardzo mi się podoba. Tak właśnie powinno być, tylko na jeszcze większą skalę. Może należy wymagać od tych co chcą uczestniczyć w tej debacie uprzedniego nabycia wiedzy, większej precyzji słowa. Nie zmienia to jednak faktu, że ta debata jest niezwykle szeroka, nie tylko trwa ale i dynamicznie się rozwija.

To wszystko dzieje się w następstwie i w związku z dwoma faktami z roku 2011. Pierwszy fakt to zmiana ustawy o broni i amunicji w 2011 roku oraz powstanie stowarzyszenia Ruch Obywatelski Miłośników Broni. To jest fakt. Zmiana ustawy o broni i amunicji dokonana, jak wielokrotnie podkreślałem, ponad wszelkimi podziałami polityków. Pozytywne zmiany prawa o broni zawsze dokonywane były jednomyślnie, ponad politycznymi podziałami – taka jest dostrzegalna przeze mnie reguła zmiana prawa o broni palnej w Polsce. Zmiana prawa i powstanie ROMB nadało siłę i moc potrzebom społecznym duszonym administracyjnymi zakazami.

Czy ta debata może zostać zatrzymana i zniweczone jej owoce? Mam nadzieję, że nie. Kto poczuł trochę wolności nie jest chętny aby ją dobrowolnie i bez oporu oddawać. Dostęp do broni to nie prawo do zabawy na strzelnicy z użyciem urządzenia do dziurawienia kartek na odległość. Dostęp do broni palnej to element wolności i nie mamy prawa aby dać się przekonać, że jest inaczej.

Andrzej Turczyn

Prezes ROMB

ROMB na Facebook

Zachęcamy wszystkich naszych sympatyków i członków do odwiedzania profilu stowarzyszenia na portalu Facebook. Zamieszczam tam informacje, wpisy, jest miejsce do wymiany opinii.

Na portalu Facebook jest również wiele innych stron i grup poświęconych tematyce broni palnej. Warto w nich być.

Dostrzeżone przez nas: