List do polityków PiS i środowiska skupionego wokół kandydatury Andrzeja Dudy na Prezydenta RP – przed 2 turą szansa na ratunek

Szanowni Państwo,

Zbliża się II tura wyborów prezydenckich, w których liczył się będzie każdy głos. Pragnę zwrócić uwagę, że w Polsce jest również kilkaset tysięcy głosów posiadaczy broni palnej. Co prawda pan Jarosław Kaczyński uznał w niedawnej wypowiedzi kwestię dostępu do broni za marginalną, jednak tkwi on w głębokim błędzie, zarówno biorąc pod uwagę fundamentalne kwestie aksjologiczne (co mogę zrozumieć przyjmując do wiadomości pewną jego ignorancję w tej dziedzinie, wynikającą z takiej a nie innej formacji ideowej), jak również – a obecnie przede wszystkim – jest w błędzie oceniając tę kwestię z punktu widzenia obecnej sytuacji politycznej. Otóż kwestia dostępu do broni palnej jest być może marginalna z punktu widzenia ludzi, którzy nie są nią zainteresowani, i podejście do tej sprawy nie jest dla nich tym, co będzie decydowało o oddaniu głosu na takiego czy innego kandydata. Jednak, z drugiej strony, zniechęcenie środowiska posiadaczy broni palnej do głosowania na danego kandydata może dzisiaj skutkować utratą języczka u wagi, który zdecyduje o wyniku wyborów.

Czy z powodu tak marginalnej – zdaniem pana Kaczyńskiego – sprawy warto ryzykować utracone głosy?

A tymczasem robią Państwo od kilku lat i w szczególności w ostatnim czasie wszystko, żeby posiadacze broni palnej na waszego kandydata nie głosowali. Mówię tu o podstępnych działaniach zmierzających do nowelizacji Ustawy o broni i amunicji i innych aktów prawnych, które pod pozorem implementacji tzw. dyrektywy Bieńkowskiej mają na celu wprowadzenie rozwiązań skrajnie restrykcyjnych, daleko wykraczających poza to, co wynika z dyrektywy (typowa krecia robota urzędniczej kasty w Polsce pod pozorem wdrażania „prawa europejskiego”). Działania te podejmowane są w sposób urągający jakimkolwiek cywilizowanym normom stanowienia prawa, z pogardą dla środowiska, którego dotyczą, z inspiracji środowisk z Policji, które w swoich celach i sposobach działania stanowią żywy przykład ciągłości z Milicją Obywatelską i podejściem do obywatela rodem z Polski Ludowej.

Jest to tym bardziej śmieszne, że przecież z takimi środowiskami rzekomo Państwo walczą, a przy tym stawiają na każdym kroku w polityce na sojusz z USA. Szkoda, że pod względem cywilizacyjnym, traktowania obywatela, podejścia do wolności, w tym prawa do posiadania broni w celu samoobrony, Państwa polityka jest dokładną odwrotnością tego, co należałoby oczekiwać od formacji proamerykańskiej.

Zdaję sobie sprawę z wypowiedzi osób związanych z Państwa środowiskiem, które o posiadanie broni „podejrzewają” głównie ludzi związanych w taki czy inny sposób z aparatem bezpieczeństwa czy partyjnym PRL. Bez wątpienia jakiś margines takich osób istnieje, niemniej jednak rozumowanie takie świadczy po prostu o całkowitej ignorancji osób, które tak się wypowiadają. Od upadku tzw. komuny minęło 30 lat i środowisko posiadaczy broni palnej uległo radykalnej zmianie i – powiedzmy – demokratyzacji, zwłaszcza po zmianach w ustawie, które zlikwidowały uznaniowość w wydawaniu pozwoleń przez policję w większości przypadków. Powiedziałbym, że obecnie bardzo duży odsetek posiadaczy broni to osoby o poglądach wolnościowych, prawicowych. Jeżeli nie rozumieją Państwo, że kwestia prawa do posiadania broni to jest kwestia z katalogu wartości prawicowych, to znaczy, że nie mają Państwo wiele wspólnego z deklarowaną przez Was samych prawicowością. A jeżeli uważacie, że posiadacze broni to w większości „komuchy”, to poniekąd sami przyczyniacie się do takiego właśnie stanu rzeczy.

Tak więc – z jednej strony ordynarne, zakulisowe próby zmiany prawa w kierunku skrajnie restrykcyjnym, a z drugiej strony – uruchamianie nagonki i prymitywnej propagandy w telewizji publicznej przeciw posiadaczom czarnoprochowców, którzy do tej pory znajdowali się w wąskiej sferze wolności „poza systemem”, do tego w oparciu o jednostkowe, zupełnie odosobnione przypadki nieprawidłowości.

Wszystko są to działania podłe i głupie, z katalogu celów i środków typowo socjalistycznych, z inspiracji środowisk o mentalności i korzeniach rodem z Polski Ludowej.

A wystarczyłoby naprawdę niewiele, żeby zyskać sobie przychylność wielu wyborców, tzn.: (1) natychmiast zaniechać ordynarnych manipulacji przy całkowitym lekceważeniu środowiska strzeleckiego, (2) zaproponować – w konsultacji ze środowiskiem, ale środowiskiem szerokim, a nie tylko wąskim gronem działaczy rodem rzeczywiście z minionej epoki – zmiany w prawie ograniczające do minimum restrykcje wynikające z nieszczęsnej dyrektywy Bieńkowskiej, i – docelowo – (3) zaproponować zmiany takie, które implementując dyrektywę doprowadzą do liberalizacji prawa w Polsce, bo prawda jest taka, że dyrektywa jak najbardziej to umożliwia (sic!).

Reasumując – w chwili obecnej są Państwo jako szeroko pojęta formacja rządząca na ścieżce kolizyjnej z kilkusettysięcznym środowiskiem pełnoletnich obywateli mających prawa wyborcze, i robią to Państwo z przyczyn zupełnie nieracjonalnych, działając de facto na własną szkodę polityczną i z inspiracji ludzi reprezentujących w prostej linii myślenie rodem z Polski Ludowej. Czy warto bezmyślnie ryzykować z takiego „marginalnego” (jak uważacie) powodu najwyższe stawki w polityce?

Teraz jest czas, żeby radykalnie odciąć się od tego rodzaju błędnej polityki i wyjść z konkretną ofertą dla środowiska strzeleckiego, zaczynając od fundamentalnej zasady – nie szkodzić. Nie oczekuję, że zrobicie w krótkim czasie cokolwiek więcej, ale już jasna deklaracja, że wycofujecie się z błędnej polityki (możecie to zrzucić na postpeerelowski resortowy „deep state”, żeby wyjść z twarzą) i wyrażacie wolę „nowego otwarcia” w stosunkach ze środowiskiem, byłaby światełkiem w tunelu. Oczywiście – jako obywatel zaufanie do Was, polityków, że dotrzymacie obietnic, mam mocno ograniczone, ale od czegoś trzeba zacząć. Teraz jest ten gorący czas, kiedy jasne deklaracje mogą być na wagę sukcesu lub porażki. Jako przedstawiciele sił w polityce, które deklarują się jako prawicowe, czas byście zaczęli czynić ukłony również w stosunku do prawicowego, a nie tylko lewicowego elektoratu. Zwłaszcza, że elektorat socjalny w większości już zagospodarowaliście, a na głosy lewicy ideologicznej raczej chyba nie możecie liczyć, choćbyście nawet ogłosili, że popieracie związki jednopłciowe i adopcję przez nie dzieci. Czas więc najwyższy, żeby zwrócić się w kierunku ideowej prawicy i zacząć wreszcie realizować prawicowe postulaty.

PG

28 przemyśleń nt. „List do polityków PiS i środowiska skupionego wokół kandydatury Andrzeja Dudy na Prezydenta RP – przed 2 turą szansa na ratunek

Dodaj komentarz