Projekt Konstytucji RP, autorstwa Roberta Gwiazdowskiego, przewiduje prawo każdego do posiadania broni w domu lub mieszkaniu

W  listopadzie 2017 roku został opublikowany projekt Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej napisany pod kierownictwem Roberta Gwiazdowskiego. Projekt przez dwa  kolejne lata leżał gdzieś zakopany na stronie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, a powrócił na dyskusji wraz z ogłoszeniem przez pana Gwiazdowskiego zainteresowaniem pojawienia się w polityce.

Dzisiaj sporo jeździłem samochodem, posłuchałem kilka audycji z udziałem pana Gwiazdowskiego i chcąc nie chcąc pojawił się w mojej świadomości ten projekt. Przyznaję szczerze, że wcześniej o nim nie słyszałem. Wróciłem do domu, włączyłem komputer i wyszperałem w internecie projekt Konstytucji RP napisany przez pana Gwiazdowskiego.

W artykule 10 projektu, znajdującym się w rozdziale 2 Prawa kardynalne, zapisane jest prawo do posiadania broni:

 

Art. 10. Każdy ma prawo Każdy ma prawo do posiadania broni w domu lub mieszkaniu, w którym mieszka, chyba że zostanie go pozbawiony na podstawie wyroku sądowego. Ustawa określa warunki posiadania broni i w innych przypadkach.

W uzasadnieniu projektu czytam, że nawiązuje on do polskiej tradycji republikańskiej i wolnościowej, zaś obywatele na podstawie samej Konstytucji powinni wiedzieć jakie mają prawa, jakie są gwarancje tych praw, jakie są ich granice. Jak pisze pan Gwiazdowski w uzasadnieniu przyjęte rozwiązania mają zapobiegać traktowaniu państwa jako żerowiska dla tych, którzy uzyskali  wpływ na władzę, zaś jednym z instrumentów jaki ma temu służyć to wyeksponowanie praw kardynalnych. Jest dobrze.

Rozdział 2.1 uzasadnienia poświęcony prawom kardynalnym powinien przeczytać każdy:

 

Najważniejsi w państwie są jego Obywatele. Podkreśleniu tego oczywistego, a zapominanego faktu, służy wyeksponowanie praw „kardynalnych” – nazywanych tak zgodnie z najlepszą tradycją Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Wyznaczają one z jednej strony zakres władztwa Obywateli nad ich własnym losem, a z drugiej – tworzą ramy dla interwencji państwa  w poczynania własne Obywateli.

Wśród praw kardynalnych znajdują się podstawowe prawa człowieka, które są jego prawami „naturalnym” – ,,przyrodzonymi”. Nie zostały mu przez kogokolwiek „nadane”, lecz stanowią cechę człowieka jako takiego (nie tylko Obywatela). Państwo ma obowiązek je chronić. Te prawa to życie, wolność  i własność. Inne wolności obywatelskie wynikają już nie bezpośrednio z natury człowieka, ale ze statusu Obywatela i z politycznego ustroju państwa. Ustrój ten ma być tak skonstruowany, by wolności te były jak najlepiej chronione. Choć  z naturalnego prawa wolności i własności rozumianych w tradycyjny sposób można wyprowadzić wszystkie inne wolności obywatelskie, które zostały  w projekcie skodyfikowane, zdecydowano się na taką kodyfikację, gdyż  w czasach współczesnych więcej jest zwolenników ograniczania wolności obywatelskich i ich zawężającej wykładni.

Projekt kieruje się zasadą, że Obywatelom jest dozwolone wszystko, co nie jest im jednoznacznie zabronione. Zakazana jest wykładnia rozszerzająca przepisy ograniczające prawa i wolności obywatelskie i rozszerzająca prawa  i kompetencje organów władzy publicznej.

Rozumuję z tego, że prawo każdego do posiadania broni w mieszkaniu i domu oraz inne przypadki posiadania broni określone w ustawie, są prawem kardynalnym (naturalnym) człowieka. Gdyby w dzisiejszej rzeczywistości ten projekt stał się prawem, mielibyśmy coś, czego przez setki lat nie było w polskim prawie. Mielibyśmy coś czego nie ma żadne inne państwo w Europie, mielibyśmy coś co jakoś nawiązuje do Drugiej Poprawki zapisanej w amerykańskiej konstytucji.

Na marginesie jedna drobna uwaga, którą muszę napisać. Projektowane rozwiązanie nie jest tym samym, czym jest amerykańska Druga Poprawka. Art. 10 projektu pana Gwiazdowskiego następuje po Art. 9, w którym wyartykułowane jest prawo do obrony koniecznej, ze szczególnym uwzględnieniem obrony miru domowego. Myślę, że treść projektowanego przepisu projektu pozwala sądzić, że prawo do broni ma służyć obronie własnej, najbliższych, obronie domu. Nie tylko prawem kardynalnym ma być posiadanie broni w domu lub mieszkaniu, bo ustawa ma przewidywać inne przypadki posiadania broni, ale tu potrzeba już interpretacji.

Moim zdaniem amerykańska Druga Poprawka to jednak nieco inne prawo. Już tylko jej brzmienie mówi wiele: „dobrze zorganizowana milicja jest niezbędna dla bezpieczeństwa wolnego państwa; prawo ludzi do posiadania i noszenia broni nie może być naruszone”.

Druga Poprawka to nie tylko prawo posiadania broni do obrony własnej czy własnego domu. Amerykanie mówią, że Druga poprawka to przede wszystkim prawo do obrony przed tyranią rządu. Dzisiaj oczywiście ciężko o tym mówić w Polsce, a cóż dopiero zapisać takie prawo w Konstytucji. Może faktycznie nie da się takiego prawa napisać wprost, może faktycznie wyznaczyć warto sobie takie jak w projekcie minimum?! Trzeba jednak wiedzieć, że jest ta różnica, praktycznie być może nieistotna, ale prawo do broni napisano odmiennie.

Oczywiście nie będę się spierał z panem Gwiazdowskim o te szczegóły. Nawet szczerze przyznam, że podoba mi się cały napisany przez niego projekt Konstytucji. Sam dokument gdyby stał się prawem, stworzyłby coś zupełnie odmiennego od partiokracji, którą dzisiaj mamy. Naprawdę warto przeczytać ten projekt, warty jest uwagi.

Andrzej Turczyn prezes ROMB

6 355 przemyśleń nt. „Projekt Konstytucji RP, autorstwa Roberta Gwiazdowskiego, przewiduje prawo każdego do posiadania broni w domu lub mieszkaniu


  1. Strzelectwo

    Strzelectwo, jego masowe upowszechnienie wśród ludności kraju jest niezwykle ważną dziedziną.
    Pomijając nawet niezwykle ważne kwestie godziwej rozrywki, rozwoju sportu strzeleckiego, zainteresowań, kultury technicznej, rozwijanie cech charakteru jak: cierpliwość, dyscyplina, odpowiedzialność i wiele innych przydatnych społecznie zachowań – wymienię jeden niezwykle ważny dla obronności kraju aspekt, którym jest kultura techniczna posługiwania się bronią, obycie z bronią, nawyki bezpiecznego i odpowiedzialnego jej używania.
    Społeczeństwo, które potrafi doskonale posługiwać się bronią strzelecką jest niezwykle trudne do pokonania w każdej wojnie. Stąd masowość występowania wymienionych j/w cech u członków narodu jest trudną do przecenienia umiejętnością.
    Gdy człowiek, który od dziecka nabywa umiejętności strzeleckich i w dorosłym życiu zostanie powołany do obrony kraju – nie potrzebuje praktycznie żadnego przeszkolenia strzeleckiego, (niezwykle żmudnego i czasochłonnego) za wyjątkiem bardzo szybkiego zapoznania się z aktualnie używanym typem broni.
    Zasady celowania zna, budowę amunicji, ładowanie, zasady bezpieczeństwa ma wpojone.
    Więc jest niejako z marszu gotowy do walki np. w Obronie Terytorialnej. Może skutecznie bronić swego terenu zamieszkania, swoich rodzin, bliskich, mieszkańców, np. przed „zielonymi ludzikami”.
    Przestępcami, rabusiami, łazikami, gwałcicielami i dywersantami.
    Uzbrojony, umiejący posługiwać się bronią człowiek, jest niezwykle groźny dla takich osobników (patologii) jacy pojawiają się już w momencie wybuchu konfliktu zbrojnego. Czasem wystarczy tylko powódź, klęska żywiołowa i wyłażą oni natychmiast, niejako spod z ziemi – jak szczury.
    Są to często rodzimi kryminaliści, przestępcy pospolici, ale również udający „swoich”- ludzie spoza nieokreślonego „frontu”. (Konflikt hybrydowy).
    Nie mówię już jakie znaczenie ma rozwój zainteresowań wszelakich, dla rozwoju młodzieży, w miastach szczególnie. Nie muszą oni mieć wszyscy ambicji zostania członkiem kadry narodowej w strzelectwie.
    Taka młodzież pozostawiona sama sobie ulega deprawacji (niszczenie mienia społecznego, nie przestrzeganie norm współżycia), nałogom (alkoholizm, narkotyki), grupy przestępcze, rozboje, napady, kradzieże, gwałty, wandalizm.
    Wyższe wartości są dla takich młodych ludzi nieznane, od chwili stoczenia się świat miejskiej patologii.
    Na wsi te ujemne cechy są także spotykane – ale są od razu rozpoznawane przez ludzi z mniej licznego środowiska i szybciej eliminowane. Następna niezwykle ważna sprawa to element gospodarczy rozwoju strzelectwa.
    Powstają strzelnice, sklepy z bronią i amunicją, produkcja broni cywilnej rośnie w ogromnym tempie, rozwijają się zakłady produkujące ten asortyment, stanowiska pracy, powstaje ogromny rynek broni .
    Powstają rusznikarnie do napraw broni, stanowiska pracy dla specjalistów uzbrojenia.
    Ci wszyscy ludzie pomnażają dochód narodowy. Wiadomo jak intratny jest dział handlu bronią, nie tylko typu wojskowego.
    Największe interesy świata to właśnie rynek broni i amunicji. Na tym polu powstały największe potęgi gospodarcze i mocarstwa. Polska nie musi być mocarstwem, ale głupotą jest nie wykorzystanie tej właśnie możliwości dla dobra kraju i jego obronności.
    Zostawmy więc w spokoju największe koncerny broni strzeleckiej tylko jak: Remington, Sig-Sauer, Colt, Browning, Beretta, Heckler & Koch , Walther, Hammerli , Ruger.
    Tylko dlaczego nasz rodzimy Łucznik – Radom nie chce podnosić z ziemi pieniędzy, które leżą i czekają.
    Bo od chwili powstania PRL społeczeństwo zostało rozbrojone. I nie może kupić broni nie pokonując irracjonalnych przeszkód, które bolszewickie rządy wytworzyły od czasu Manifestu PKWN baćki Stalina do dnia dzisiejszego.
    Wiadomo, że kto zdobył władzę przy pomocy bagnetów – ten zakaże natychmiast posiadania bagnetów reszcie społeczeństwa. I taki stan istnieje w Polsce do dzisiaj. Kolejni watażkowie i policjanci uważają naród polski za najgłupszy na świecie i nawet korkowiec chcieliby u nich zarejestrować. Sądzą chyba po sobie.
    Nawet w Rosji sowieckiej – za Breżniewa, posiadanie broni było prostsze np. na terenach azjatyckich. Tam nikt nie potrzebował zezwoleń w tajdze – tylko polował z czego tylko miał. Nawet z Kałasznikowa.
    Przed wojną za tzw. „czarnej sanacji” kupienie broni przez zwykłego praworządnego obywatela RP było bardzo proste. Sklep z bronią (Rozwadów) miał ten sam człowiek co posiadał restaurację i sklep. Nie było żadnych strzelanin na ulicach. A przestępcy jak i dzisiaj nie kupowali broni w sklepie i (mieli) mają broń najlepszych marek. I mają w nosie zarządzenia policji.
    Sztucznie nadymany temat jakim jest dostęp obywatela do broni sportowej, myśliwskiej, kolekcjonerskiej czy wreszcie do celów obrony własnej, mienia i osób pod opieką – nigdy nie doczekał się spokojnej i merytorycznej dyskusji .
    Która owocowałaby mądrą inicjatywą legislacyjną.
    Najczęstsze są opinie nieprofesjonalne, jednostronne, tendencyjne i naginane do doraźnych celów politycznych.
    Broń , której używa strzelec zawodnik, przestępca, żołnierz, policjant, myśliwy – praktycznie prawie niczym się nie różni. To ciągle kawałek metalowej rurki, wyrzucającej z jednej strony kawałek ołowiu.
    Przestępcę od żołnierza, policjanta, sportowca różni „tylko” świadomość użycia broni do określonego celu.
    Przeciwnicy dostępu do broni palnej ( głównie pismacy i feministki, zieloni i tęczowi) ciągle szermują naiwnymi hasłami, że legalna broń służy do przestępstw, morderstw i zaraz mają na podorędziu przykłady oczywiście USA gdzie jest zapewnione Konstytucją prawo obywatela do broni.
    Przytaczają nagłaśniane celowo wypadki strzelanin , użycia broni przez terrorystów, ludzi o zwichniętej psychice, porachunków mafijnych.
    Gdy tymczasem statystyczny procent tych wydarzeń jest jednym z najmniejszych na świecie. Licząc ilość broni w rękach obywateli USA i liczbę mieszkańców. Nie podawana jest ilość zdarzeń, gdzie posiadanie broni uratowało życie spokojnemu obywatelowi, uratowało jego rodzinę przed włamywaczami i rozbojem , gdzie terrorysta został zastrzelony przez zwykłego obywatela jeszcze przed otwarciem ognia do niewinnych ludzi.
    Nie podawana jest statystyka liczby spektakularnych spadków napadów z bronią w stanach – czy okręgach gdzie szeryf wprowadził obowiązek posiadania broni przez wszystkich mężczyzn przestrzegających prawa.
    W USA idący ulicą uzbrojony człowiek bardziej szanuje innego obywatela – bo wie, że ten drugi także może mieć broń. Szacunek to szlachetna odmiana strachu.
    Jak to powiedział Samuel Colt : „Nic tak nie przekonuje drugiego człowieka jak kawałek rurki o kalibrze 0,44 cala”.
    Zabić człowieka można czymkolwiek. Nie musi to być koniecznie rewolwer. Można to zrobić nożem kuchennym, który wchodzi tak samo łatwo w chleb jak i w brzuch ofiary.
    Można widłami, orczykiem, młotkiem, kosą, grabiami , łopatą, scyzorykiem, gwoździem, cegłówką i kamieniem, styliskiem od łopaty i kijem bejsbolowym. Można wreszcie ofiarę zatłuc siekierą, utopić w studni, udusić, rozjechać traktorem, czy mercedesem. Skopać podkutymi „glanami” na śmierć. ( Te inne metody są specjalnością polskiego „rynku” zabójstw)…
    Trzeba tylko chcieć to zrobić. Podjąć decyzję. Za decyzją musi stać świadomość celu użycia broni. Znakomita większość ludzi ma wewnętrzne prawo moralne: „nie zabijaj”.
    Zabić człowieka wcale nie jest tak łatwo , nawet z broni palnej. Mało jest ludzi którzy potrafią nacisnąć spust patrząc w oczy ofierze. Dotyczy to również nawet wyszkolonych żołnierzy- którzy pierwszy raz muszą użyć broni. Bo w odległości 3 kroków przeciwnik jest człowiekiem , dopiero w odległości 300 metrów jest celem.
    Wreszcie ci którzy już mają pozwolenia na broń zdobyte głównie w PRL , lub systemem powiązań poza służbowych nie chcą by jeszcze inni je mieli.
    Nie wszyscy chcą dostępu do broni by nosić ją „wszędzie”. Większość chciałby mieć broń „lokalową” ( domową) do obrony domu, rodziny, wielu jest kolekcjonerów, sportowców, (broń obiektowa na strzelnicy)
    Jeżeli zły jeden nóż w ręku ma , to dobremu trzeba dać dwa.

    Marek Mozets.

    kpt. specjalista uzbrojenia (jnwsws) były zawodnik w strzelaniu szybkim z pistoletu, instruktor strzelectwa, sędzia strzelectwa sportowego.



  2. “97% of consumers search for local businesses online before they buy.” Will they find your business? As you know to be successful every business must be found

    Projekt Konstytucji RP, autorstwa Roberta Gwiazdowskiego, przewiduje prawo każdego do posiadania broni w domu lub mieszkaniu